Każdej nocy grawitacji wbrew

łagodny powiew snu
w niebo gdzieś niesie cię
do przodu zrobić krok
tak bardzo chciałbyś lecz
po co się zaraz pchać
wystarczy sama chęć
ten co zawsze w miejscu stoi
nie zagubi nigdy drogi
mało strachu
dużo zysku ma
i kiedy wierzysz że
tak dobrze jest jak jest
ze snu wyrywa cię
kolejny zwykły dzień
żeby coś dla siebie
tu na ziemi a nie w niebie
z życia mieć
nie wystarczy bujać w chmurach
i ogromna tak jak góra chęć
nie wystarczy w miejscu stać
trzeba biec i wciąż się pchać
żeby coś dla siebie


JAK JA BYM CHCIAŁ

BUDZIĆ SIĘ TYLKO Z TOBĄ
I ZAPACHEM TWYM
ŻEBY SIĘ KOŃCZYŁ DZIEŃ
I CHCIAŁBYM ŻEBYŚ TEŻ
POCZUŁA TO BARDZO MOCNO
A WTEDY WIERZĘ ŻE
NA PEWNO TAK STANIE SIĘ

JA W TO WIERZĘ

CAŁKIEM INNY ŚWIAT
CHCIAŁBYM TEŻ Z TOB? ODKRYĆ
I NIE ZDRADZIĆ GO
ZANIM SKOŃCZY SIĘ CZAS
I WIERZĘ ŻE JA SAM
ODNAJDĘ W NIM
NASZĄ DROGĘ
A GDY ZAPYTASZ SIĘ
BĘDĘ ODPOWIEDŹ ZNAŁ

JA W TO WIERZĘ

ZASTANÓW SIĘ
JESTEŚ TU
UWIERZYĆ W TO
MOŻEMY JUŻ

JA W TO WIERZĘ