Żyłem po bożemu, nie zbłądziłem ni razu.
A to co potrzebuję to więcej czadu.
Mama mi wpajała pawdy, których mam już dosyć.
Starych prawd już dość, trzeba je odwrócić.
Dość już mam wracania z chlania po kryjomu.
Rcia "na całego", gdy ich nie ma w domu.
Mama...
...przewrócić.
Żyłem tak, jak chcieli, jak kazali na kazaniach.
Wiesz? Nie będę więcej biegał na kolanach.
Mama...
...przewrócić.
Zabierz biednemu daj bogatemu.
ON BYŁ JAK NOCY SZEPT
OTWIERAŁ W NIEJ
OSTATNIE DRZWI
ODDAŁ JEJ WŁASNY CIEŃ
I MALIN SMAK
ZA KROPLE KRWI
JA WIEM KTO GO NAUCZYŁ TAK
CZYTAĆ W JEJ SNACH
STRACH JEJ ZDEJMOWAŁ Z RZĘS
DLA NIEJ CO NOC
WYMYŚLAŁ ŚWIT
A TERAZ CHODŹMY JUŻ...
WRACAJMY JUŻ...
NIC SIĘ NIE STANIE
NIC SIĘ NIE STANIE
JUŻ NIC
ONA ZE ZWYKŁYCH DNI
PISAŁA W NIM
KOLEJNY LIST
JA WIEM KTO JĄ NAUCZYŁ TAK
PRZY OKNIE STAĆ
I O CZYM MYŚLI WIEM
GDY MÓWI MI
ŻE TYLKO MNIE...
A TERAZ CHODŹMY JUŻ...
WRACAJMY JUŻ...
NIC SIĘ NIE STANIE
NIC SIĘ NIE STANIE
JUŻ NIC