Gdy w jakiś dzień

słońce Jak lampa zapali się
tak blisko mnie
historia ta rozgrywa się
gdy zwątpienie dusi mnie
on powietrzem staje się
mogę już sam oddychać znów
a gdy mam go wreszcie dość
nie opuszcza mnie na krok
czuję że gorzej jest niż zle
gdy w jakiś dzień
słońce jak lampa zapali się
tak blisko mnie
historia ta rozgrywa się
jak Bóg jak wróg jak pies
na dobre i na złe
czy wiesz kim jest ten ktoś
to mój własny cień
to mój własny cień
wszystko robi dokładnie jak ja
bym na świecie nie był całkiem sam
jeśli chcesz serio bierz tę rzecz
czasem bowiem myślę sobie tak
dla nas dwóch za mały jest ten świat
ciasno mi modlę się o deszcz
gdy w jakiś dzień ...


Ptasie skrzydła senne jeszcze

mokre pióra pachną deszczem
wszystko szare w szarym oknie
świat u drzwi cierpliwie moknie

może kiedyś wrócisz do mnie
puste miejsce w moim oknie
gdybyś chciał gdybyś mógł
oddać mi wolność twoich snów
przestrzeń lot swobodny lot

kiedy już odlecisz stąd
weź ze sobą wszystko wszystko to
świtu blask jasny ślad każdą wolną myśl
zostaw kroplę rosy zeschły liść

słońca blask odmierza drogę
wiem że musisz odejść tam
mgła oddziela nas swym progiem
ptasi świat i ludzki świat

dobrze wiem że tak ma być
wiem a jednak wolno mi
nazwać ptaka bratem swym