JAK W CZARNEJ KAWIE

JAK W NIEPOTRZEBNYCH SNACH
ZGUBIŁEM W TRAWIE
TWYCH POCAŁUNKÓW SMAK
LECZ WIEM GDZIE ZNALEŹĆ MAM
TWYCH KROKÓW WOLNY RYTM
BĘDĘ TUŻ OBOK
GDY ZECHCESZ POWIEM CI

JAK W STARYM FILMIE
NA MROCZNYCH ULIC DNIE
PO BRUKU SPŁYNIE
CZYJŚ NIEWYBREDNY ŚMIECH
LECZ CZEKAM W JEDNEJ Z BRAM
WYSTARCZY JEDEN SZEPT
JUŻ JESTEM OBOK
GDY ZECHCESZ POWIEM

CHCĘ DZIŚ Z TOBĄ ZROBIĆ
TO JESZCZE RAZ

W ŁATWYCH SERIALACH
GDZIEŚ MÓJ ZGUBIŁAŚ ŚLAD
GDZIEŚ MNIE PODZIAŁAŚ
W TOREBKACH DROBNYCH SPRAW
LECZ GDY NIEZNANY DŹWIĘK
JAK WPÓŁ PRZERWANY GEST
W SKÓRĘ CI WBIJA DRESZCZ
WTEDY DOKŁADNIE WIESZ

CHCESZ DZIŚ ZE MN? ZROBIĆ
TO JESZCZE RAZ


Kiedy jestem sam

Przyjaciele są daleko, daleko, ode mnie, ode mnie
Gdy mam wreszcie czas dla siebie

Kiedy sobie przypominam
Dawne dobre czasy
Czuję się jakoś dziwnie, dzisiaj noc jest
czarniejsza

Oprócz błękitnego nieba
Nic nam dzisiaj nie potrzeba

Gdzie są wszystkie dziewczęta
Które kiedyś tak bardzo, tak bardzo kochałem,
kochałem
Kto z przyjaciół pamięta, ile razy dla nich
przegrałem

W gardle zaschło mi
I butelka zupełnie, zupełnie już pusta, już pusta
Nikt do drzwi już dzisiaj nie zapuka

Oprócz błękitnego nieba ...

Oprócz drogi szerokiej, oprócz góry wysokiej
Oprócz kawałka chleba, oprócz błękitu nieba
Oprócz słońca złotego, oprócz wiatru mocnego

Oprócz błękitnego nieba ...