Ptasie skrzydła senne jeszcze

mokre pióra pachną deszczem
wszystko szare w szarym oknie
świat u drzwi cierpliwie moknie

może kiedyś wrócisz do mnie
puste miejsce w moim oknie
gdybyś chciał gdybyś mógł
oddać mi wolność twoich snów
przestrzeń lot swobodny lot

kiedy już odlecisz stąd
weź ze sobą wszystko wszystko to
świtu blask jasny ślad każdą wolną myśl
zostaw kroplę rosy zeschły liść

słońca blask odmierza drogę
wiem że musisz odejść tam
mgła oddziela nas swym progiem
ptasi świat i ludzki świat

dobrze wiem że tak ma być
wiem a jednak wolno mi
nazwać ptaka bratem swym


Odsunąłem się od Ciebie

i zamknąłem w swoich snach
cały mój świat to ciszy czas
oszukałaś moją miłość
nie ma ciebie nie ma nas
w sercu mam wiatr
a w duszy strach
w każdą noc w każdy dzień
ciągle we mnie trwa
kiedy skończy się
ciszy czas
teraz otworzyłem drzwi
na marzenia i na sny
czegoś miłość nauczyła mnie
teraz wiem gdzie biegnę
czego chcę
każdy z nas ma taki dzień
i zamyka się na świat
to ciszy czas
to ciszy czas