Ptasie skrzydła senne jeszcze

mokre pióra pachną deszczem
wszystko szare w szarym oknie
świat u drzwi cierpliwie moknie

może kiedyś wrócisz do mnie
puste miejsce w moim oknie
gdybyś chciał gdybyś mógł
oddać mi wolność twoich snów
przestrzeń lot swobodny lot

kiedy już odlecisz stąd
weź ze sobą wszystko wszystko to
świtu blask jasny ślad każdą wolną myśl
zostaw kroplę rosy zeschły liść

słońca blask odmierza drogę
wiem że musisz odejść tam
mgła oddziela nas swym progiem
ptasi świat i ludzki świat

dobrze wiem że tak ma być
wiem a jednak wolno mi
nazwać ptaka bratem swym


I co nam teraz pozostało

krzycz tego nam nie zabroni nikt
tak jak ty czujesz tak czuję ja
ręce masz w górze i krzyczysz tak
tego nam nie zabroni nikt

krzyk to życie twoje
które w tobie płonie
wykrzycz cały swój gniew

przestańmy wreszcie być pokorni
dziś nie powstrzyma nas już nic
tak jak ty czujesz tak czuję ja
ręce masz w górze i krzyczysz tak
tego nam nie zabroni nikt