Ptasie skrzydła senne jeszcze

mokre pióra pachną deszczem
wszystko szare w szarym oknie
świat u drzwi cierpliwie moknie

może kiedyś wrócisz do mnie
puste miejsce w moim oknie
gdybyś chciał gdybyś mógł
oddać mi wolność twoich snów
przestrzeń lot swobodny lot

kiedy już odlecisz stąd
weź ze sobą wszystko wszystko to
świtu blask jasny ślad każdą wolną myśl
zostaw kroplę rosy zeschły liść

słońca blask odmierza drogę
wiem że musisz odejść tam
mgła oddziela nas swym progiem
ptasi świat i ludzki świat

dobrze wiem że tak ma być
wiem a jednak wolno mi
nazwać ptaka bratem swym


MOKREJ AUTOSTRADY BIAŁY WIERSZ

TAKSÓWKA ODWIÓZŁ MNIE NA BRZEG
ZAPACHEM WIATRU WRACAŁ NOWY DZIEŃ
I SMAK KOBIETY
NIEWIDZIALNEJ
NIEPOZNANEJ

ZA PLECAMI GDZIE? KOŁYSZE CIEBIE LONDYN
TWOJA NOC W MOIM DNIU
?WIAT SIĘ ZROBIŁ TAK DO SIEBIE NIEPODOBNY
NIE MA CIĘ WE MNIE JUŻ

DOBRZE ZNAM KAŻDĄZ DRÓG NA NIEBIE
JUŻ MAM JEDNĄ Z GWIAZD DLA CIEBIE

NIE CZYTAM DROGOWSKAZÓW JUŻ
SAM WOLĘ ZNALE?Ć SZLAK AŻ STĄD DO TWOICH UST
ZA PLECAMI GDZIE? KOŁYSZE CIEBIE LONDYN
TWOJA NOC W MOIM DNIU

DOBRZE ZNAM KAŻDĄ Z DRÓG NA NIEBIE
JUŻ MAM JEDNĄ Z GWIAZD DLA CIEBIE
NIEWIDZIALNĄ
NIEPOZNANĄ