CAŁĄ NOC DO RANA 

KRĘCĘ NUMER ŻEBY CIĘ MIEĆ KOCHANA
ZERO SIEDEMSET I PIĄTEK PIĘĆ
TAJEMNICE I SEKRETY
GŁOS TWÓJ DOBRZE ZNAM.
BARDZO BYM CIĘ CHCIAŁ
BO SEKS JEST FAJNY LECZ RACHUNEK AŁ.

I CO WY WIECIE O MOIM ŚWIECIE
JA TROCHĘ ŚMIGAM PO INTERNECIE
KOBIET MAM NA TYDZIEŃ ZE STO
DŁUGÓW TEŻ, LECZ NIGDY NIE POWIEM STOP

ZADZWOŃ DO MNIE JESZCZE RAZ
BO SEKS JEST FAJNY LECZ RACHUNEK AŁ.


Ptasie skrzydła senne jeszcze

mokre pióra pachną deszczem
wszystko szare w szarym oknie
świat u drzwi cierpliwie moknie

może kiedyś wrócisz do mnie
puste miejsce w moim oknie
gdybyś chciał gdybyś mógł
oddać mi wolność twoich snów
przestrzeń lot swobodny lot

kiedy już odlecisz stąd
weź ze sobą wszystko wszystko to
świtu blask jasny ślad każdą wolną myśl
zostaw kroplę rosy zeschły liść

słońca blask odmierza drogę
wiem że musisz odejść tam
mgła oddziela nas swym progiem
ptasi świat i ludzki świat

dobrze wiem że tak ma być
wiem a jednak wolno mi
nazwać ptaka bratem swym