Czekam jeszcze dzień

Czekać ciągle chcę
Przyjdz i cicho zamknij drzwi
Siądz, posłuchaj mówię ci

Tak niewiele chcę
Ciebie, niebo, sen,
Parę zdarzeń parę chwil
Chodz posłuchaj mówię ci

Marzenia są jak sny
O których nie wie nikt
Może czasem ty
Spadam w dół jak Ikar.
gdy blisko słońca niemy krzyk to nie sen!

Młode serce, dzika krew
Czasem miłość, czasem gniew
Wszystko to co jeszce mam
Płomień serca, wina krew
Czasem miłość czasem gniew
Wszystko to mogę ci dać...

Zdarza się, że wieje zło
Są dni gdy wyciągam dłoń
Nieraz czuję, że pęka coś
Są dni...


ON BYŁ JAK NOCY SZEPT

OTWIERAŁ W NIEJ
OSTATNIE DRZWI
ODDAŁ JEJ WŁASNY CIEŃ
I MALIN SMAK
ZA KROPLE KRWI

JA WIEM KTO GO NAUCZYŁ TAK
CZYTAĆ W JEJ SNACH

STRACH JEJ ZDEJMOWAŁ Z RZĘS
DLA NIEJ CO NOC
WYMYŚLAŁ ŚWIT

A TERAZ CHODŹMY JUŻ...
WRACAJMY JUŻ...
NIC SIĘ NIE STANIE
NIC SIĘ NIE STANIE
JUŻ NIC

ONA ZE ZWYKŁYCH DNI
PISAŁA W NIM
KOLEJNY LIST

JA WIEM KTO JĄ NAUCZYŁ TAK
PRZY OKNIE STAĆ

I O CZYM MYŚLI WIEM
GDY MÓWI MI
ŻE TYLKO MNIE...

A TERAZ CHODŹMY JUŻ...
WRACAJMY JUŻ...
NIC SIĘ NIE STANIE
NIC SIĘ NIE STANIE
JUŻ NIC