Dzień w dzień

noc w noc
z diabłem w karty gram
jak wir
na dno
wciąga mnie ta gra
o dziewczynę tę co twarz
tak jak anioł ma
i pijana szczęściem swym
tańczy naga w snach
może nie mam szans
lecz nie poddaję się do końca
walczę chociaż pech
chce w ziemię wdeptać mnie
tak jak morze złudzeń
końca nie ma gra
stawka nieraz
na kolana rzuca nas
wstanę żebym mógł
to powiedzieć ci
chociaż diabła wart ten świat
coś znaczyłem w nim


PACHNIAŁO DESZCZEM 

PRZEZ PARĘ CHWIL
NIE CHCIAŁEM BY RUSZAŁ CZAS
BYLIŚMY SAMI
A LUDZIE JAK WIATR
BEZ SŁOWA MIJALI NAS
I ODWRACAŁAŚ TWARZ
GDY CAŁOWAŁEM CIĘ
WIELKIEGO MIASTA TŁUM
ZA NAMI ZBIERAŁ SIĘ
MIJAJĄ NAS
ICH OBOJĘTNY CZAS
NIGDY NIE KOŃCZY SIĘ
MIJAJĄ NAS
NIE OBCHODZICIE MNIE
JESTEŚCIE TYLKO TŁEM

BYŁO NAM DOBRZE TAK
I JAK CZESKI FILM
OBCHODZIŁ MNIE CAŁY ŚWIAT
NIE SPIESZYLIŚMY SIĘ
I KOŃCZYŁ SIĘ DZIEŃ
A ONI MIJALI NAS
KOCHAŁEM SZEPTEM CIĘ
BY NIE SŁYSZELI SŁÓW
WCIĄŻ OBOJĘTNIE SZLI
I NIC NIE CZULI JUŻ

MIJAJĄ NAS
ICH OBOJĘTNY CZAS
NIGDY NIE KOŃCZY SIĘ
MIJAJĄ NAS
NIE OBCHODZICIE MNIE
JESTEŚCIE TYLKO TŁEM

BYŁO NAM DOBRZE TAK
I JAK CZESKI FILM
OBCHODZIŁ MNIE CAŁY ŚWIAT
NIE SPIESZYLIŚMY SiĘ
I KOŃCZYŁ SIĘ TEN DZIEŃ