Dzień w dzień

noc w noc
z diabłem w karty gram
jak wir
na dno
wciąga mnie ta gra
o dziewczynę tę co twarz
tak jak anioł ma
i pijana szczęściem swym
tańczy naga w snach
może nie mam szans
lecz nie poddaję się do końca
walczę chociaż pech
chce w ziemię wdeptać mnie
tak jak morze złudzeń
końca nie ma gra
stawka nieraz
na kolana rzuca nas
wstanę żebym mógł
to powiedzieć ci
chociaż diabła wart ten świat
coś znaczyłem w nim


Każdej nocy grawitacji wbrew

łagodny powiew snu
w niebo gdzieś niesie cię
do przodu zrobić krok
tak bardzo chciałbyś lecz
po co się zaraz pchać
wystarczy sama chęć
ten co zawsze w miejscu stoi
nie zagubi nigdy drogi
mało strachu
dużo zysku ma
i kiedy wierzysz że
tak dobrze jest jak jest
ze snu wyrywa cię
kolejny zwykły dzień
żeby coś dla siebie
tu na ziemi a nie w niebie
z życia mieć
nie wystarczy bujać w chmurach
i ogromna tak jak góra chęć
nie wystarczy w miejscu stać
trzeba biec i wciąż się pchać
żeby coś dla siebie