Spotkałem ją

sama wzięta mnie
wierzyłem że
to miłość
a była piękna jak sen
zabójcza i niebezpieczna
jeszcze nigdy nigdy nigdy
nie czułem się tak

mijały dni
coraz więcej wiedziałem o tobie
nie mogłem jeść
ani spać
ty wciąż zimna jak lód
znudzona i obojętna
a tak bardzo bardzo bardzo
chciałem cię mieć

kradniesz cały mój czas
kradniesz sny i marzenia
już ukradłaś cały świat
lecz niczego to nie zmienia

zrozumiałem to
cały świat nie kręci się
wokół ciebie
choć jesteś piękna jak sen
zabójcza i niebezpieczna
to nigdy, nigdy, nigdy
nie wezmiesz mnie


Żyłem po bożemu, nie zbłądziłem ni razu.

A to co potrzebuję to więcej czadu.
Mama mi wpajała pawdy, których mam już dosyć.
Starych prawd już dość, trzeba je odwrócić.

Dość już mam wracania z chlania po kryjomu.
Rcia "na całego", gdy ich nie ma w domu.
Mama...
...przewrócić.
Żyłem tak, jak chcieli, jak kazali na kazaniach.
Wiesz? Nie będę więcej biegał na kolanach.
Mama...
...przewrócić.

Zabierz biednemu daj bogatemu.