Ktokolwiek widział ją
znaków szczególnych brak
ubrana była w stare dżinay
w przeciwdeszczowy płaszcz
była płaska jak deska
miała szesnaście lat
pokłute obie ręce
na ustach trawy smak
nic światu nie zrobiła
nikogo nie zabiła
kochała zapach łąk
ciepło splecionych rąk
niby taka jak wiele
niby taka ją inne
ale przecież jedyna
ale przecież niewinna
kiedy ją znaleziono
w żółtym podartym prochowcu
wyglądała jak żonkil
zapatrzony w nieboskłon
więc ciebie proszę panie
chodzący po rajskim ogrodzie
oszczędzaj żółte motyle
oszczędzaj kwiaty na głodzie
Hey listen!, oh can't you hear?
It's a clash like iron, like a burning spear
My honky tonk blues.
Walking on the street
Walking on my knees
Screaming, ,,Honky Tonk!
And I don't feel at all
I've got my sister's flat.
Let's try to do a big spree.
Let me live, don't make me down
Make the party and breath on high
Hey move your body!
Walking on the street
Walking on my knees
Screaming "Honky Tonk"!
And I don't feel at all
Big spree!
Big deal!