Ktokolwiek widział ją

znaków szczególnych brak
ubrana była w stare dżinay
w przeciwdeszczowy płaszcz

była płaska jak deska
miała szesnaście lat
pokłute obie ręce
na ustach trawy smak

nic światu nie zrobiła
nikogo nie zabiła
kochała zapach łąk
ciepło splecionych rąk

niby taka jak wiele
niby taka ją inne
ale przecież jedyna
ale przecież niewinna

kiedy ją znaleziono
w żółtym podartym prochowcu
wyglądała jak żonkil
zapatrzony w nieboskłon

więc ciebie proszę panie
chodzący po rajskim ogrodzie
oszczędzaj żółte motyle
oszczędzaj kwiaty na głodzie


Kiedy byłem bardzo mały

Taki mały jak mój palec mały
Miałem wielkie pudło większe ode mnie
Bo byłem mały jak mój palec mały.

...Ojcze gryf mi daj
Zrobię se gitarę i se będę na gitarze grał

Gdy już swój gryf dostałem
Na swoje dzieło spojrzałem
Pomyślałem sobie coś tu jeszcze zrobię

...Ojcze struny daj
sześć stalowych, cienkich strun Ojcze daj