Zamknij za sobą drzwi

wsłuchaj się w ciszę przez chwilę
może usłyszysz
jak cicho więdnie każdy kwiat
i ciebie jakby jest mniej
po co tyle słów
nikt nie słucha już
nic nie liczy się
w lustrze widzisz też
tylko to co chcesz
a przecież można inaczej żyć
la la la i la lai
la la lai la lai żeby wreszcie sobą być
la la lai la lai
la la lai la lai mów ostatni pierwszy milcz
jeśli nie zaśniesz w tę noc
niebo się ciszą rozpali
może zobaczysz
jak nagle gaśnie jedna z gwiazd
i ciebie jakby jest mniej
po co tyle słów
nikt nie słucha już
nic nie liczy się
w lustrze widzisz też
tylko to co chcesz
a przecież można inaczej żyć
la la lai la lai
p la la...


PACHNIAŁO DESZCZEM 

PRZEZ PARĘ CHWIL
NIE CHCIAŁEM BY RUSZAŁ CZAS
BYLIŚMY SAMI
A LUDZIE JAK WIATR
BEZ SŁOWA MIJALI NAS
I ODWRACAŁAŚ TWARZ
GDY CAŁOWAŁEM CIĘ
WIELKIEGO MIASTA TŁUM
ZA NAMI ZBIERAŁ SIĘ
MIJAJĄ NAS
ICH OBOJĘTNY CZAS
NIGDY NIE KOŃCZY SIĘ
MIJAJĄ NAS
NIE OBCHODZICIE MNIE
JESTEŚCIE TYLKO TŁEM

BYŁO NAM DOBRZE TAK
I JAK CZESKI FILM
OBCHODZIŁ MNIE CAŁY ŚWIAT
NIE SPIESZYLIŚMY SIĘ
I KOŃCZYŁ SIĘ DZIEŃ
A ONI MIJALI NAS
KOCHAŁEM SZEPTEM CIĘ
BY NIE SŁYSZELI SŁÓW
WCIĄŻ OBOJĘTNIE SZLI
I NIC NIE CZULI JUŻ

MIJAJĄ NAS
ICH OBOJĘTNY CZAS
NIGDY NIE KOŃCZY SIĘ
MIJAJĄ NAS
NIE OBCHODZICIE MNIE
JESTEŚCIE TYLKO TŁEM

BYŁO NAM DOBRZE TAK
I JAK CZESKI FILM
OBCHODZIŁ MNIE CAŁY ŚWIAT
NIE SPIESZYLIŚMY SiĘ
I KOŃCZYŁ SIĘ TEN DZIEŃ